• Wpisów:57
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 00:12
  • Licznik odwiedzin:4 379 / 1802 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Jakby cos to uzywam darmowego programu na fony (ja akurat rysuje na ipadzie) sketchbook costam xd
 

 
Dobra... [[Dowiedzialam sie ze jedna osoba ciagle sprawdza mojego bloga... Czuje sie onserwowana ]]
Projekty stron komiksu i rysunki jakies takie nijakie xd:











 

 
Aaa wiec zaczelam przygotowania do nowego komiksu/opowiadania
Moj kolega wymyslil tytul "odrodzeni" ale jakos "reborned" brzmialo mi lepiej xD no i slasztag musi byc xD
FABUŁA
No w kazdym razie historia opowiada o 7 najwiekszych wojownikach, ktorzy zgineli walczac w Wielkiej Bitwie z u rozwacieczonymi silami mroku, upadlymi aniolami.Zgineli by odrodzic sie silniejsi i zemscic na mroku.
(Wymyslane na matmie.. Taaa)
POSTACIE
☆Enix- strzelecm( w sensie rewolwerowiec xD to wszystko nazewnictwo z gier btw)
Tu jego byle jaki projekt xD
☆Avael-Mag (kyah kyah moja ulubiona postac xD)
A wiec to jego wyglad jak jest normalny xd w sensie jaak nie walczy to ma kucysia i okulary tak rysowalam to na tablecie.. Tak na takim zwyklym.. Chyba z 8 godzin to robilam bo komus sie zachcialo miec z nim tapete xD
Nom a to jeden z pierwszych projektow tak wyglada jak walczy xd rogi to dlatego ze kiedys upadly aniol rzucil na niego klatwe xd

☆Aara-łowca (szczela z łuku)
Nie rysowalam jej jeszcze ale moja przyjaciolka zrobila jej projekt w jakiejs ubierance

☆Cross-Templar ( walczy mieczem i tarcza)
Ahh Cross.. Dosyc fajna postac.. Kocha avaela
Mam kilka jej rysunkow ale tutaj lepiej widac xD
☆Rodo- Kleryczka (leczy)
Jej w ogole nie rysowalam nawet nad nia nie myslalam xD
☆Tiaer-Glad (miecz dwureczny), brat Cross
Wiec jego tez tak troche nie rysowalam ale myslalam zeby cos w tym stylu
☆Neris-dziecko demona ( w sumie to nie wiem wgl jak bedzie walczyc czy cos, no ale mniejsza xD jedno oko ma zakryte grzywka bo zamiast normalnej teczowki ma pentagram xD)



A wiec ogolnie ta postac to wymysl mojej przyjaciolki i wszystko musialo byc idealne xD wiec szukalam odpowiedniego lawendowego chyba przez godzine xD



 

 
Chciałby mi ktoś pomóc? ^^
pewnie nikt, ale jak ktos chce to bede meeeegaa wdzięczna :3
nooo wiec jeden z moich najulubienszych nauczycieli, kartkowki przez netaa , dokladniej nauczyciel historii prowadzi bractwoo i za odpowiednia ilosc glosow dostanie nagrode.. wiec jak juz sie pewnie domysliliscie chodzi o glosowanie... :3 Wiem upierdliwa jestem, ale przejdzmy do rzeczy..
JAK TO ZROOBIĆ
1.http://www.nowaera.pl/component/projektzklasa4/projekty.html <--wchodzimy tutaj
2. w "Wyszukaj"... [w numerach projektu] wpisujemy "69"
3.Przy "Bractwo Rycerskie Czarny Kruk" klikamy "+głosuj"
4.wklepujemy swój email i kod z obrazka xd
5.potem imie, nazwisko,nr. tel (moze byc zmyslone)
i przy "kim jestes" wybieramy opcje 'PRZYJACIEL PROJEKTU'
6.potwierdzenie e-maila

Tak wiem, prosze o wiele ale odwdziecze sie jak tylko bede mogla... wiec jesli ktos by mogl to zrobic to proszę.
Dziękujee ^[]^

Ah ah i glosy mozna oddawac codziennie z tym ze nastepnego dnia juz tylko sie wpisuje email i kod z obrazka bez zadnego potwierdzania,, czyli powtarzamy pierwsze 3. Kroki tylko proosze i dziekujee
  • awatar Astrid.: Teraz kompletnie nie mam na to czasu, ale dodałam sobie ów stronkę do zakładek i obiecuję Ci, że jutro zagłosuję. <3
  • awatar DIY-I-LOVE-IT: Zrobione :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Omg moje lenistwo sięgneło szczytu xd co robie zamiast czytania książek, które powinnam czytać? bawie sie w paincie ;-;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
http://sketchtoy.com/59219006
A miałam robic komiks.. I czytać lekture... i 3 pożyczone od koleżanki książki.. Ehh xD
 

 
...Albo bardziej nie robienia go. Robie wszystko żeby tylko nie rysować xd Wiekszosc stron jest juz naszkicowana i poprawiona dlugopisem al musze dorysowac jeszcze kilka, kilka narysowac jeszcze raz i kilka poprawic dlugopisem. I tak sobie pomyslalam że chyba powinnam najpierw wymyślać fabułe a potem rysować xd Ale tak na żywioł jest fajnie No.. Chociaz wiekszosc rzeczy pewnie nie bedzie trzymac sie kupy hehehe.. Obudziło sie we mnie zwierze! I jest nim leniwiec xd
Zdjęcia z planu xD


Dlaczego wszystko lezy na podlodze? Bo jak rysuje ( to samo z odrabianiem pracy domowej i pisaniem wypracowan) to tylko na podlodze. Biurko to poprostu dodatkowa, większa półka
  • awatar Akichiro: Dziękuje i bardzo chętnie bym wzięła udział gdybym umiała pisać i nie miałabym takiego artblocku :p
  • awatar Kate - Writes: Aha i zapraszam do konkursu: http://abc.atlant.pinger.pl/m/21310346
  • awatar Kate - Writes: Masz wspaniałego bloga, zapraszam do mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mój pierwszy komiks xD
Wesołych Walentynek
Dla mnie w sumie dzień jak codzień, dzisiaj to tylko był wyznacznik żeby komiks skończyć Swoje walentynki obchodze jutro (dzień singla) ;ppppp Dobra jeszcze kilka słów na temat komiksu:
większość stron jest robiona i kolorowana w szkole, fabuła jak i bohaterowie wymyślana przy tworzeniu, proporcje niezachowane. Tyle, już nie przedłużam









A więc z góry odpowiem na pytanie, tak kot zamienił się w tego chłopaka.
Ciąg dalszy nastąpi...
A może nie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znalazłam jakieś stare urywki moich romansideł-opowiadań i teraz tak to czytam i to takie głuuupie jest xDDD
1.
Ren spojrzał w stronę dziewczyny.Nawet jeśli próbowałaby, nie dostrzeże uczucia schowanego głęboko w sercu mężczyzny.
Zawsze kiedy na nią patrzył, czuł radość, uniesienie.Gdy widział jej promienny uśmiech, kąciki jego ust same unosiły się ku górze.
Uwielbiał przebywać u jej boku.Teraz, gdy zasnęła na jego ramieniu czuł że nie będzie umiał sie powstrzymać.Odetchnął głęboko, próbując
uspokoić swoje rozszalałe serce.Miała lekko rozchylone wargi i zarumienione policzki.Ciało, którego pragnął dotykać,znajdowało się teraz
zbyt blisko niego.Usta, które chciał całować,niebezpiecznie przyciągały jego spojrzenie.Pragnął, aby dziewczyna należała tylko do niego.
Pragnął wyleczyć jej serce ze starych blizn.Czuł że nie mógł nad sobą dłużej panować.Rozkoszował się zapachem jej świeżo umytych, rudych włosów.
Przejechał palcami po jeszcze lekko mokrej głowie Mogami.Dziewczyna odetchnęła głęboko.Najwyraźniej śniło jej się coś miłego.
"Ona naprawde powinna zdawać sobie sprawę z niebespieczeństwa, jakim jest zasypianie na ramieniu dorosłego mężczyzny"-Pomyślał,po czym lekko musnął wargami jej usta.

2.
-Nie zapominaj że jesteś tylko dziewczyną.-Shoutaro przyparł Kyoko do ściany.Na jego twarzy malował się szyderczy uśmiech.
-Idiota!Puszczaj!-Warknęła.Próbowała się wyrwać,uciec od silnych ramion chłopaka.Fuwa kopnął kolanem w jej brzuch.Dziewczyna skuliła się wpół.
Odkaszlnęła, próbując złapać oddech.Piosenkarz podniósł podbródek Mogami.Na jej twarzy widniała wściekłość.
"Wygląda słodko, kiedy próbuje nie okazywać bólu..."- Pomyślał, po czym oblizał swoje wargi.Szyderczy uśmiech nie zniknął z jego ust, a w jego
oczach zapłonął płomień pożądania.Zaczął przybliżać swoją twarz do szyi dziewczyny.Ta próbowała się wyrywać i kopać chłopaka, lecz to nie podziałało.
Czuła się bezsilna.Do jej oczu napłynęły łzy.Zaczęła się trząść.
"Błagam...Niech ktoś mi pomoże..."-Pomyślała zrozpaczona.Wargi chłopaka delikatnie musnęły szyję dziewczynę.Nagle Shoutaro poczuł palący ból w okolicy żeber.
Odepchnięto go od Mogami.Dłonie mężczyzny zacisnęły się na szyi Fuwy.Piosenkarz spojrzał na przerażającą,wściekłą twarz, która widniała przed jego obliczem.
Twarz mordercy.A jednak skądś kojarzył tę twarz... Tak, znał ją doskonale.Jednak nie przypominała ona w żaden sposób tej obrzydliwej, uśmiechnętej buźki,któr
chłopak gardził.
-Tsuruga-kun...?-Wydusiła z siebie trzęsącym głosem.Po jej słowach aktor zwolnił uścisk, a Shoutaro upadł na ziemie.Mężczyzna kopnął z całej siły w żebra Fuwy, ponownie
pozbawiając go oddechu na dłuższą chwilę.Piosenkarz skulił się z bólu.Tsuruga spojrzał na niego z obrzydzeniem.
-Nigdy nie pozwolę nikomu jej skrzywdzić.-Wycedził przez zaciśnięte zęby, po czym odwrócił się i podszedł do dziewczyny.
-Wszystko w porządku?-Zapytał.Pogłaskał ją po policzku.Kyoko wtuliła się w jego ciepłą dłoń.
-Dziękuje.-wyszeptała,czując jak ciepłe łzy spływają po jej bladej twarzy.
3.
Krzyknął jej imię, pragnąc aby się zatrzymała. Jego serce przez cały czas przepełnione było bólem, jednak starał się tego nie okazywać,
chowając smutek za swoim łobuzerskim uśmiechem. Bał się do niej zbliżyć, a jednoczeście chciał z nią być. Zawsze. Jednak ona była taka delikatna.
Po raz pierwszy widział jej łzy. Płatki śniegu spadały na jego czarne włosy. Jednak w ogóle nie było mu zimno.Jego serce rozpalał teraz ogień nienawiści.
On ją złamał.Sprawił że zapłakała. Mimo, że udawała twardą, musiało być jej naprawdę ciężko.Starała ukryć swój ból, lecz ten duszony w jej delikatnym sercu
w końcu powrócił z jeszcze większą siłą. Był na siebie wściekły. Powinien był zatrzymać ją i próbować wysuszyć jej łzy. Lecz ten pozwolił jej odejść.
Pozwolił jej na płakanie w samotności. Teraz naprawdę nie wiedział kto zranił tą dziewczyne mocniej.
"Cholera, ja naprawdę jestem idiotą"-Pomyślał, a z jego oczu wylały się gorące łzy.

4.
Ren spojrzał na Kyoko oczami przepełnionymi bólem.Dziewczyna poczuła ucisk w klatce piersiowej.
Chciało jej się płakać,ale po tak długim okresie rozpaczy zabrakło jej łez.Czuła, jak z jej złamanego serca ciemna krew wylewała się hektolitrami.Bolesne wspomnienie
powróciło do niej błyskawicznie.
"Kocham cię."-Delikatnie wypowiedziane słowa.Słowa wypowiedziane przez Rena.Słowa, które Kyoko zawsze chciała usłyszeć, nie były skierowane do niej.Wszelkie chęci do
życia, wszelkie ambicje poprostu z niej wyciekły.Patrząc na to, jak Ren delikatnie muska wargami usta pięknej dziewczyny, zrozumiała że kochała aktora niewinną szczerą
miłością.Wtedy uświadomiła sobie również,że za każdym razem gdy kogoś pokocha, jej serce musi zostać roztrzaskane na milion kawałeczków.Matka, Shoutaro a teraz Ren.
Zmusiła się do uśmiechu, ale jej broda zaczęła się trząść.Po policzkach dziewczyny słynęły ciepłe łzy.
-Wszystko w porządku.-Powiedziała łamiącym się głosem i wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu.Przetarła swoje oczy.-Naprawdę!
-Kyoko...
-Przepraszam...Ja poprostu nie zasługuje na miłość.-Zachichotała,czując jak rana na jej sercu ciągle się powiększa. tak w ogóle to mam faze na tą piosenke
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Dzisiejsze prace x3
  • awatar Avren☆: Chihiro? :D
  • awatar SuitQuit: 1 zajebiste *-*
  • awatar Mrs.Darkness: ładnie , ja długopisem rysuje tak sobie , może być to śmieszne umiem rysować tylko czerwonym długopisem ,jak próbuje normalnym to nie wychodzi nic ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bogowie śmierci to piękne istoty, które od wieków żyją wśród ludzi. Opiekują się duszami zmarłych, pokonują demony, które mogłyby zaszkodzić ludzkości oraz dbają o równowagę między życiem a śmiercią. Gdyby nie oni, Ziemia byłaby dzisiaj opustoszałą, zniszczoną przez potwory planetą. Wiele z bóstw ginie podczas walk z demonami. Pomimo tego, że strażnicy dusz nie są w żaden sposób spokrewnieni z ludźmi, niemal niczym się od nich nie różnią. Codziennie targają nimi takie uczucia jak miłość, nienawiść, chęć zemsty. Często uczęszczają do szkół lub pracują, aby lepiej wmieszać się w tłum.
- Marika! - czerwonowłosy chłopak krzyknął z końca korytarza. Dziewczyna obejrzała się za siebie. Miała na sobie białą koszulę, granatowy krawat oraz krótką spódniczkę tego samego koloru - obowiązkowy mundurek elitarnej warszawskiej szkoły, do której uczęszczali. Spojrzała na niego swoimi błękitnymi oczami i uśmiechnęła się. Odgarnęła włosy z twarzy i przybiegła w podskokach do chłopaka.
- Dzień dobry, Matt! – powiedziała, uśmiechając się szeroko.
- Namierzyłem demona w centrum miasta. Możesz tam pójść i go zwalczyć? - Matt popatrzył błagalnie na dziewczynę. Pojedyncze kosmyki czerwonych włosów opadały na jego twarz. W bursztynowych oczach chłopaka tliła się iskierka nadziei.
- No dobrze, dzisiaj ja pójdę... - Marika westchnęła - Dasz mi jakieś szczegóły?
- To dosyć potężny demon. Musisz się pospieszyć, zanim zniszczy całe miasto.
Dziewczyna pognała w stronę wyjścia ze szkoły. Upewniła się, że nikogo nie ma w pobliżu.
- Henshin! - wykrzyknęła. W języku strażników dusz znaczyło to po prostu "przemiana". Ciało dziewczyny okryła czarna, długa szata. W jej ręce pojawił się ogromny miecz. Szybko związała swoje brązowe, długie do pasa włosy w kucyk. Szepnęła kilka słów, po czym z jej pleców wyrosły ogromne, białe skrzydła. Wzbiła się w powietrze i szybko poleciała do wyznaczonego celu. Nie musiała długo szukać demona. Był ogromny i przerażający zarazem. Na szczęście ludzie nie mogli go zobaczyć. Miał zapadnięte oczy, a na jego ustach malował się szyderczy uśmiech. Jego twarz, jak i zdeformowane ciało przypominało nieco człowieka. Mimo że Marika pokonywała te potwory już tysiące razy, zawsze gdy je widziała, zaczynała trząść się ze strachu. Odetchnęła głęboko. Błyskawicznie podleciała do pleców giganta. Wypowiedziała słowa zaklęcia wzmacniającego i z całej siły zamachnęła się mieczem. Odcięła demonowi głowę. Jego granatowa, gęsta krew trysnęła na wszystkie strony, a potwór runął na ziemię. Marika zawisła nieruchomo w powietrzu. Westchnęła głęboko. Zabicie demona kosztowało ją dużo energii. Obolałe skrzydła odmawiały posłuszeństwa, więc Marika postanowiła powrócić na ziemię. Gdy tylko postawiła stopy na ziemi, opadła na kolana. Zauważyła, że z jej pleców leci krew. Białe, zakrwawione piórko opadło na ziemię. Wypowiedziała słowa poematu, dzięki którym mogła powrócić do swojej ludzkiej formy. Zawsze chciała stać się normalnym człowiekiem. Nie walczyć z przerażającymi, krwiożerczymi demonami. Nie patrzeć na cierpienia dusz, które za wszelką cenę chciały żyć dalej. Bez przerwy musiała udawać silną i bezlitosną. Czuła, że niedługo osiągnie swój limit. Jej ciało już nie wytrzymywało. Po policzkach dziewczyny spłynęły gorące łzy. Powoli podniosła się i kuśtykając, skierowała się w stronę swojego domu.
- Wróciłam - oznajmiła, gdy weszła do małego mieszkania. Znajdowało się ono na ostatnim piętrze. Wszystkie ściany pomalowane były na kolor kawy z mlekiem. Marika zdjęła czarne kozaki i rzuciła się na łóżko.
- Długo cię nie było - powiedział Matt, stukając w klawiaturę swojego laptopa.
- Martwiłeś się?
- Ani trochę. Jesteś silniejsza ode mnie. Zawsze sobie radzisz.
- Tak myślisz? - zacisnęła pięści, nie dając ujścia swoim łzom. - Źle się dzisiaj czuję.
- Jesteś chora? - chłopak zapytał z uśmiechem. To w końcu niemożliwe, żeby bóg śmierci zachorował. Podszedł do dziewczyny i dotknął lekko jej czoła. Zmarszczył brwi i na chwilę wstrzymał oddech.
- Co się dzieje?
- Marika, masz gorące czoło - Matt oznajmił niespokojny - Masz gorączkę.
- Nie żartuj sobie ze mnie - dziewczyna powiedziała ledwo słyszalnym głosem. Chwilę później straciła przytomność.
Obudziła się po kilku dniach z zimnym okładem na czole. Nie trafiła do szpitala, gdyż tam mogliby wykryć, że nie jest prawdziwym człowiekiem.
- Matt? - zapytała osłabiona. Chłopak siedział na krześle przy łóżku. Twarz schowaną miał w dłoniach.
- Marika! Całe szczęście, obudziłaś się! - poderwał się z krzesła i szybko podszedł do łóżka.
- Co mi się stało?
- Miałaś wysoką gorączkę i zemdlałaś. Serce przestawało ci bić. Bałem się, że umrzesz - Matt z troską w oczach patrzył na dziewczynę. Nagle jego wyraz twarzy się zmienił. - Musimy
poważnie porozmawiać, Marika.
Dziewczyna patrzyła na niego wyczekująco.
- Twoje ciało się... zmienia. Podczas wypowiadania poematu musiałaś bardzo silnie pragnąć przemiany w człowieka. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, jak wielką moc posiadają Bogowie Śmierci? Co ty sobie myślałaś?! Przez taką głupotę możesz zginąć, wiesz?! - chłopak był widocznie zdenerwowany.
- A jeśli ja chcę stać się człowiekiem? - Marika miała łzy w oczach.
- Jesteś Strażniczką Dusz i nic na to nie poradzisz! Jeśli tego nie zakończysz, to umrzesz. Nie przeżyjesz tak ogromnej zmiany!
- Nie wiesz tego - dziewczyna nie dawała za wygraną.
- Marika! - Matt zawołał zrozpaczony. Nie wiedział, co zrobić, żeby zmusić ją do trzeźwego myślenia.
Ona powoli wstała z łóżka. Ominęła chłopaka i skierowała się do wyjścia. Ubrała trampki, kurtkę i chwyciła za klamkę.
- Wychodzę - oznajmiła, po czym wyszła z mieszkania szybkim krokiem, nie zważając na Matta, który rozpaczliwie próbował ją zatrzymać. Zbiegła ze schodów, potykając się kilka razy. Wyszła z budynku i popędziła do pobliskiego parku. Gdy tylko tam dotarła, wykrzyknęła słowa zaklęcia zmieniającego i wzbiła się w powietrze na delikatnych skrzydłach. Nie zważała na gęstą krew cieknącą z jej pleców. Skrzydła niegdyś białe, teraz ociekały czerwoną cieczą. Całe ciało pulsowało od palącego bólu. Pomyślała o wszystkich duszach, którym musiała zadać ogromne cierpienie, aby te trafiły do "Nieba", mimo że miejsce to ani trochę nie przypominało nieba z ludzkich wyobrażeń. Przypomniały jej się dwie małe dziewczynki, które bawiły się w starym, opuszczonym domu nieświadome swojej śmierci. Zanim się zorientowała, po jej policzkach spływały łzy, których nie sposób było zatrzymać.
- Nie chcę być bogiem śmierci! Chcę być normalnym człowiekiem! - krzyknęła najgłośniej jak mogła. Nagle straciła kontrolę nad skrzydłami. Nie mogła nimi poruszać. Jej sparaliżowane ciało zaczęło spadać. Ogarnęło ją przerażenie. Zamknęła oczy. Z łoskotem uderzyła o ziemię. Rozwinięte, całe połamane teraz skrzydła zamortyzowały nieco upadek. Zabrakło jej oddechu na dłuższą chwilę. Leżała połamana w spokoju, czekając na jakiś cud. Nagle poczuła, jak ktoś podnosi jej ciało.
- Eh..., same z tobą problemy - usłyszała niski, męski głos. Chciała powiedzieć "dziękuję", ale ból sprawił, że ponownie straciła przytomność. Obudziła się z głową na kolanach Matta. Jej ciało było obolałe.
-Nawet nie próbuj wstawać - głos chłopaka był niezwykle surowy - mamy gościa.
Do pokoju wszedł mężczyzna. Miał białe, długie do ramion włosy. Na jego twarzy gościł lekki uśmiech. Ubrany był w czarną szatę Boga Śmierci. Był to przywódca trzeciego oddziału strażników dusz, do którego należeli Matt, Marika, a także ponad pięćdziesiąt innych bóstw.
- Muszę z tobą o czymś porozmawiać. Pewnie domyślasz się, o co chodzi - powiedział niskim głosem. - Niestety, twoja przemiana jest już nieodwracalna.
- Czyli stanę się człowiekiem?
- Masz ponad pięćset lat. Gdy tylko przestaniesz być Bogiem Śmierci, umrzesz. Nie możemy już nic z tym zrobić.
- Ja... Jestem przygotowana na śmierć - powiedziała spokojnym głosem. Nagle poczuła, jak łzy Matta spływają na jej twarz. Westchnęła i pogładziła go po policzku.
- Matt, już o tym rozmawialiśmy. Nie dasz jej umierać w cierpieniach, prawda? Marika, pozwolisz nam na zabójstwo honorowe? - chłopak załkał zrozpaczony, a dziewczyna powoli pokiwała głową. Zabójstwo honorowe to zabójstwo w szczytnych celach. Zabójstwo, które ma na celu oszczędzić niepotrzebnego bólu. Dziewczyna wstała powoli i stanęła naprzeciwko kapitana. Odwróciła się na chwilę w stronę Matta i posłała mu jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów.
- Gotowa? - zapytał Kapitan.
- Gotowa - Marika zamknęła oczy i odetchnęła głęboko.
Przywódca wyjął swój długi miecz z pochwy. Pojedyncza łza spłynęła po jego policzku. Zamachnął się i wbił ostrze w klatkę piersiową dziewczyny. Marika opadła na kolana. Wydała z siebie ostatnie tchnienie, po czym skonała z uśmiechem na ustach.
Żałoba po Marice trwała przez długi czas. W świecie Strażników Dusz krąży legenda o dziewczynie, która nie mogła znieść widoku cierpienia i umarła, zamieniając się w Archanioła, piękne Bóstwo Życia.
  • awatar Mrs.Darkness: Jak cie ciekawi to u mnie jeste też opowiadanie pisałam go na sylwku tamtego roku :) to co mi się śniło , nie miałam czasu skończyć tak jakoś bo to miała byc dłuższa seria gdyż mi się śni to ciągle :) tak zwany ciąg ,,serialu" haha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Oglądał ktoś attack on titan? xD

 

 
;-; Brzyyydkie,ale to tylko projekt ;P ;P
 

 
Nie podoba mi sie to //
 

 
Sailor moon z pgsm xD
 

 
Ehh moja koleżanka mnie dzisiaj wkurzyła >.<
Najpierw mówiła, że będziemy chodzić po domach przebrani za vocaloidy,ale teraz nie, nie, nie... A wiecie czemu? Bo to pogańskie święto! >.< Kurde, bez przesady no....
 

 
Takie tam rysunki ;p Wiem, beznadziejne ale są ;p ;p ;p Chociaż napewno lepsze niż te na początku xD
 

 
No dobra to koniec z recenzjami, bo nie mam już zamiaru pisać czegoś na darmo, ale może polecicie mi jakiś dobre anime: romans,okruchy życia w każdym razie coś przy czym mogłabym popłakać, thx
  • awatar ♥Katherine♥: Polubisz? www.facebook.com/Catherinesdiary Bardzo proszę i bardzo mi zależy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
CHOLERA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NAPISAŁAM DŁUGĄ RECENZJE ANIME, WSTAWIŁAM POST I GDZIE ONA JEST???!??!?!?!?!?!? nie.....
 

 
Anime Full Moon wo Sagashite opowiada o dwunastoletniej Mitsuki Kouyama z nowotworem krtani. A jak wiemy zawsze chcemy robić to, czego nie powinniśmy. Tak jest i w tym przypadku. Dokładniej Mitsuki uwielbia śpiewać. Chce zostać sławną piosenkarką, aby jej najdroższy przyjaciel z sierocińca do którego czuła niezwykłą więź ją usłyszał. Sprawa nie będzie prosta, gdyż Eichi(tak ma młodzieniec na imię) jest oddalony od głównej bohaterki o pół świata. Sprawę utrudniają jeszcze shinigami ( latające ducho-anioło-demono-coś [?]),którzy mówią dziewczynce, że został jej rok życia. Na szczęście shinigami umieją się posługiwać magią (jedno z nich ma królicze uszy, drugie kocie uszy i umieją zamieniać się w wesołe pluszaczki).[już za słodko? Poczekajcie do odcinka 42...] Dobra a więc Takuto (bo tak ma na imię shinigami kot) zmienia ją w szesnastolatkę, aby ta mogła iść na przesłuchanie. Poszła i wygrała. SUPRISE!!. No ale do rzeczy. Mitsuki zaprzyjaźnia się z Meroko(królik) i Takuto, co jest nielegalne a zresztą po co zaprzyjaźniać się z kimś, kto za rok ma odebrać ci duszę? nevermind. Czy anime jedzie słodyczą na kilometr? Nie. Może tak się wydawać przez większość odcinków, ale po obejrzeniu tego anime mam jeszcze gorycz w ustach. Naprawdę to jest piękne, smutne anime, wbrew tego co mogłoby się wydawać. Napewno nikt nie pożałuje obejrzenia tego tytułu. A więc anime ma 52 odcinki ( które ja połknęłam w ciągu 2 nocy i 1,5 dnia) i opowiada o tęsknocie, miłości, przyjaźni itp. Moja ocena to 10/10 i jest w moim top 5 na miejscu drugim. JESZCZE NIGDY NIE PŁAKAŁAM TAK BARDZO Z POWODU ANIME!! może tylko 4 razy, ale tak, że łez mi zabrakło...
P.S nie czytajcie spoilerów na shindenie, bo mi to zepsuło całą przyjemność grr....





 

 
Wciagnelam sie ostatnio w Kimi ni Todoke i Sukitte ii na yo, teraz jednak skupie sie na pierwszym tytule.
Jest to dwu sezonowy romans. Pierwszy sezon ma 25 odcinków, drugi 12. Mi wystarczyły 2 dni, zeby je obejrzec.
Jest to opowiesc o Sawako Kuronumie, dziewczynie ktora nie ma przyjaciol. Plotki mowia, ze Sawako (zwana Sadako, jak dziewczyna z The Ring) widzi duchy i rzuca klatwy. Jedynym czlowiekiem, ktory sie jej nie boi jest Shota Kazehaya-najpopularniejszy chlopak w szkole. I juz wiadomo co sie będzie działo.Pozniej Sawako zaprzyjaznia sie z dwoma dziewczynami - Yano i Chizu.
Jeśli dotrwa się przynajmniej do 3 odcinka, już się nie można oderwać. Jest mnóstwo chibi, co moze wkurzać, ale potem sie do tego przyzwyczaja i jest to po prostu smieszne. Seiyuu głównej bohaterki ma cichy i nieco zachrypniety glos, co niektorym może nieodpowiadać. Ale i tak warto. Jest to naprawde chwytająca za serce fabuła, kreska jest poprostu wspaniała a postacie bardzo realistyczne. Moja ocena to 10/10. Chociaz nie kazdemu moze sie spodobac, jak ktos lubi romanse, serdecznie polecam.
  • awatar megumi44: sawako! <3
  • awatar Anime world!: Uwielbiam to anime. Jest takie romantyczne. :o
  • awatar Akichiro: Też nie mogłam na początku zrozumieć kimi ni todoke, ale ma taki zwyczaj, że jak już zaczne jakieś anime to musze obejrzeć przynajmniej do 5 odcinka, i opłaciło się ^^ teraz to moje 3 ulubione anime ^_^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Rysowałam sobie dzisiaj... Stylem Naoko Takeuchi :3 ehh... Dlaczego weekend nie obejmuje poniedziałków?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No kur... To ma być wiosna czy zima? Przez cały czas boli mnie głowa, nie mam ochoty na naukę x_x chciałabym móc tylko oglądać Sailor Moon i nic innego nie robić. NO ALE JEST KWIECIEŃ!!!!! WYGLĄDA JAK GRUDZIEŃ..... GRRRR.. A tak wgl to musiałam iść w tą niedziele do kościoła -,- Dlaczego nikt nie rozumie, że ja nie wierze???? Omg.. Nienawidzę ludzi. Nienawidzę tego świata. Dobra świat jeszcze ujdzie, kiedy oglądam Sailor Moon, ale kiedy jestem w szkole to chciałabym kogoś zamordować... GRRRR
  • awatar Mrs.Darkness: W końcu ktoś mnie rozumie :) też mnie boli głowa w dzień w dzień ;/ a jest wolne!!! :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›